Bangkok centrum

Bangkok – jedzenie, zakupy, zwiedzanie

Kocham podróżować i uwielbiam rozmawiać o pięknych i intrygujących miejscach na świecie, o innych kulturach, ciekawych ludziach i nowych smakach. Wyjątkowo jednak nie mogłam się zebrać, żeby zrobić ten wpis 😉 Ale mam nadzieję, że teraz pójdzie z górki i polecę z całą serią o Tajlandii. Postaram się zamieścić przydatne informacje oraz zachęcające do wyjazdu zdjęcia i relacje :) W Tajlandii byłam w grudniu zaszłego roku, spędziłam tam prawie 3 tygodnie i odwiedziłam Bangkok, Chiang Mai oraz Phuket. Na początek lądujemy w Bangkoku!

Thanon Khao San za dnia i nocą

W pierwszym planie na Bangkok chcieliśmy poświęcić możliwie, jak najmniej czasu. Zakładaliśmy, że miasto jest zatłoczone, brudne i meczące. Nic bardziej mylnego! Oczywiście nie jest to miejsce spokojnych spacerków i wsłuchiwania się w ćwierkanie ptaszków. To zamieszkiwana przez ponad osiem milionów ludzi stolica dużego kraju. Jednak atmosfera w niej panująca sprzyja relaksowi, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę, że kilkanaście godzin wcześniej przebywało się w mroźnym i pochmurnym europejskim mieście 😀 Mekką turystów, którą i ja polecam jest ulica Thanon Khao San. To tam możecie spróbować tajskich, ulicznych potraw, egzotycznych napojów, świeżych owoców czy kolorowych drinków. Thanon Khao San to również idealne miejsce na zakupy. Sukienki, T-shirty, spodenki, stroje kąpielowe, gadżety, zabawki  i suweniry zachęcają różnorodnością i cenami.

 Thanon Khao SanKhao San Road Bangkok TajlandiaThanon Khao San BangkokDurian Bangkok

Choć większości tych atrakcji doświadczymy za dnia, to jednak prawdziwe życie ulicy zaczyna się, kiedy zajdzie słońce. Wtedy po całym dniu zwiedzania lub leżenia w pełnym słońcu przy hotelowym basanie z wielką chęcią zjemy zdrowe lody serwowane w skorupie kokosa albo pikantne szaszłyki. Możemy też skoczyć do jednego z barów na Malibu na świeżym, tajskim mleczku kokosowym i przyglądać się mieszance ludzi z najdalszych zakątków ziemi… Dopełnieniem całości jest skorzystanie z relaksującego masażu stóp, który po całym dniu intensywnego zwiedzania jest błogą nagrodą :)

Jedzenie na ulicach BangkokuBangkok nocne życieBangkok wieczoremNocne zakupy w BangkokuBangkok nocąUlice Bangkoku nocąThanon Khao San nocąKhao San Road Bangkok

Mmmmm, moje ukochane szaszłyczki… Nawet tylko dla nich warto lecieć do Tajlandii. Choć znalazłabym jeszcze kilka dań 😉

Thanon Khao San jedzenie

Choć durian to malezyjski przysmak, szczególnie doceniany w Saingapurze, to bez najmniejszego trudnu znajdziecie go w Tajlandii. Smak, a szczególnie zapach duriana to obowiązkowe doświadczenie podczas pobytu w dalekiej Azji!

Thanon Khao San rynek

Soi Ram Butri

Ulica Thanon Khao San to świetne miejsce, żeby coś zjeść, zrobić zakupy i się zabawić. Jednak niekoniecznie, żeby się wyspać. Liczne dyskoteki skutecznie Wam to uniemożliwią. Jeśli więc nie jesteście typami imprezowiczów polecam zakweterowanie w hotelu przy jedenej z ulic w pobliżu Thanon Khao San Road. Ja zdecydowałam się na Soi Ram Butri położonej zaledwie 2 minuty pieszej drogi od Thanon Khao San. Niby wszystko na wyciągnięcie ręki, a jednak dużo ciszej, a do tego dużo przytulnych restauracji i knajpek idelanych na pogawędkę w długą, ciepłą noc.

Soi Ram Butri Bangkok

Chinatown Bangkok

Kiedykolwiek jestem w dużym mieście z wielką chęcią zaglądam do jego chinatown. Nie inaczej było z Bangkokiem. Różnorodność jedzenia jest wręcz przytłaczająca. Podobnie z ofertą straganów na lokalnych rynkach. To doskonałe miejsce, żeby się przełamać i sporóbować czegoś „dziwnego” 😉

Chinatown BangkokZwiedzanie Bangkoku ChinatownChinatown w BangkokuTarg w BangkokuBangkok marketChińska dzielnica BangkokJedzenie w chińskiej dzielnicy BangkokChinatown Bangkok rynekZakupy w Chinatown Bangkok

„Siatkówka nożna”, tak bym to nazwała 😉

Chinatown Bangkok ulice

Little India Bangkok

Dzielnica indyjska, choć dużo skromniejsza niż chińska, to wciąż warta odwiedzin. Stragany bombardują kolorami. Jednak oferta obejmuje przeważnie przedmioty związane z hinduistycznymi obrządkami, więc nie napisałabym, że „każdy znajdzie coś dla siebie” 😉 Jedno mogę śmiało powiedzieć, wybierzcie się tam dla hinduskich słodkości. Nasiąknięte orientalnymi syropami pączusie nie mają sobie równych 😉

Ulice BangkokuLittle India BangkokDzielnica Indyjska BangkokDzielnica Indyjska w BangkokuLittle India Bangkok zwiedzanieZwiedzanie Bangkoku Little IndiaHinduskie słodycze



Brak komentarzy

Dodaj własny

Dodaj komentarz