Miami Beach opinie

Miami Beach – Miami City

Czytając albo słuchając opinii o Miami przeważnie napotykamy na negatywy. Że to nic ciekawego, miasto jest przereklamowane, a w USA jest dużo więcej atrakcyjniejszych miejsc do odwiedzenia. Więc choć marzyło mi się zobaczyć to miasto, to nie oczekiwałam po nim zbyt wiele. Pewnie dzięki temu w Miami zakochałam się jeszcze bardziej 😉 Powiedzcie, jak można nie kochać miasta (?!), które ma to:

Miami Beach

Serio? Dla kogoś miasto z taką plażą to pikuś? W ogóle miasto z plażą jest fajne. Mieszkam w Kopenhadze, zimnej, deszczowej i wietrznej i wciąż uważam, że super jest mieszkać nad morzem. A co dopiero mieć pod nosem Miami Beach. I nie chodzi tu o nazwę Miami Beach. Ta plaża mogłaby być w Bangladeszu, a i tak byłaby świetna! Oczywiście to, że jest na Florydzie działa tylko na jej korzyść 😉 Plaża w Miami zachwyca białym, delikatnym piaskiem, rozmachem, jest na prawdę szeeeroka, dużymi falami (przynajmniej ja na takie trafiłam), bardzo ciepłą, a do tego czystą i turkusową wodą Oceanu Atlantyckiego, amerykańskim klimatem i samymi Amerykanami. To ostatnie nie zawsze zachwyca, czasem wprawia w osłupienie 😉 Ale Miami Beach to nie wszystko, co sprawia, że samo Miami to zjawisko warte doświadczenia.

Miami BeachMiami Beach widokiMiami Beach zdjęciaMiami Beach FlorydaMiami plażaMiami plażePlaże MiamiPlaże Florydy - Miami BeachMiami Beach USAMiami Beach

Little Havana

Będąc w Miami nie można pominąć kubańskiej dzielnicy o wdzięcznej nazwie Little Havana. To bardzo klimatyczne miejsce, zdominowane przez latynoamerykańską kulturę. Wszędzie słyszymy hiszpański język, widzimy hiszpańskie napisy, wystawy kuszą orientalnymi wyrobami, a restauracje oferują egzotyczne dania.

Piszcząc o Little Havana, jako o hiszpańskiej perełce Miami trochę przesadziłam. Fakt, jest to tygiel latynowskiej kultury, szczególnie kubańskiej, jednak hiszpańskich akcentów na całej Florydzie długo szukać nie trzeba. Floryda jest już praktycznie dwujęzyczna i Latynosi nie specjalnie postrzegani są już, jako imigranci. W wielu regionach jest ich więcej niż anglojęzycznych obywateli, niemało też osób biegle posługujących się oba językami angielskim i hiszpańskim. O ile to przedmiot irytacji niebieskookich i jasnowłosych Amerykanów, o tyle dla mnie to pozytywny aspekt, ubarwiający kulturę Florydy i uprzyjemniający spędzanie na niej wakacji. Przykładowo połowa stacji radiowych jest prowadzona po angielsku i prezentuje amerykańskie hity, z kolei druga połowa rozbrzmiewa w gorących rytmach latynoamerykańskich i pozytywnie nastraja żywymi dyskusjami w języku hiszpańskim. A dla nas, Polaków, z czy innym mogą kojarzyć się hiszpańskie, temperamentne piosenki, jak nie z latem, wakacjami i drinkiem z palemką? 😉 Dla mnie więc hiszpańskość Florydy, a szczególnie Miami to same plusy :) No może znalazłyby się jakieś drobne minusiki… Na przykład brak jakiejkolwiek osoby mówiącej po angielsku w punkcie obsługi klienta… Ups! 😉

Domino Club MiamiMiami dzielnica kubańskaDzielnica kubańska MiamiLittle Havana MiamiLittle Havana Miami zwiedzanieLittle Havana Miami zwiedzanieLittle Havana zwiedzanieLittle Havana opinieUlicami Miami

Miami City

I na koniec trochę zwykłego Miami. Takiego amerykańskiego, zachodniego, bogatego. Jak to w centrum dużo wieżowców, szkła, samochodów. Ale wiecie co, to miasto jest zadbane, czyste i zielone. Budynki zwykle są jasne i wyglądają świeżo. To wszystko sprawia, że Miami jest całkiem sympatyczne.

Pierwszym miastem, jakie miałam okazję odwiedzić w USA, był Nowy Jork. Wiecie te wszystkie „ochy” i „achy”, centrum świata, big apple, trzeba zobaczyć i tak dalej. No było spoko, może to, że była zima, może za mało czasu, pierwszy daleki wyjazd, zmiana czasu. Nie wiem. Może to, że kocham ciepło. Jak jest ciepło to w oczach mam takie dwie, zielone palmy i jestem szczęśliwa :) Wybieram Miami!

Miałam jedną obawę, co do Miami. Nasłuchałam się bowiem, ile to bezdomnych błąka się ulicami tego miasta. A widząc pół roku wcześniej w lutym w Seattle mnóstwo bezdomnych osób, pomyślałam sobie, co jak co, ale jak być bezdomnym to w słonecznym Miami, a nie w deszczowym Seattle! Dobrze gadam, nie? Jednak rzeczywistość po raz kolejny zaskoczyła. Nie zanotowałam, jakieś wzmożonej ilości bezdomnych. Trochę ich było, muszę przyznać, ale też do końca nie mam pewności czy byli to bezdomni czy dobrze zakamuflowani hipsterzy z Europy zachodniej. Więc i w tej kwestii bez obaw, śmiało zwiedzajcie to słoneczme i tchnące pozytywną energią miasto! :)

Miami widokiMiami uliceSpacer po MiamiBezdomni w MiamiKolory MiamiMiami architekturaMiami przystańMiami parkMiami PortNabrzeże MiamiPamiątki z MiamiŻycie uliczne MiamiMiami USAUlice MiamiCentrum Miami



Brak komentarzy

Dodaj własny

Dodaj komentarz