Duńskie przekąski

Czy można zjeść buta

Całkiem prawdopodobne, że Duńczycy nie mieliby z tym większego problemu. Oczywiście nie amerykańskiego adidasa. Tylko takiego, duńskiego, skórzanego, eleganckiego buta. Rzecz jasna nie tak na surowo, musiałby być dobrze wysmażony i posolony.

To tak słowem wstępu, a teraz wyjaśniam, o co chodzi. Przeprowadzając się do innego kraju obserwujemy różnice, jakie w nich występują. Bywa, że to, co dla nas jest oczywistością w innym kraju jest dziwactwem i na odwrót. Jednym z absurdów, który ja zanotowałam po przeprowadzeniu się do Danii było to, że przy tak dużym marnotrawstwie dobrego, świeżego jedzenia, ludzie decydują się jeść …skórę świni!? Dania, choć jest zamożnym krajem, nie słynie z wykwintnej kuchni, wręcz przeciwnie duńskie menu potrafi zniechęcić nawet największych smakoszy. Mam na myśli duńskie „duńskie menu”. Bo Duńczycy gotują wspaniale, łączą kuchnie różnych zakątków świata i adaptują je do europejskich realiów z ogromnym wyczuciem.

To, co z tą skórą? Odpowiadam: Duńczycy robią z niej chipsy. Świńska skóra smażona jest w głębokim tłuszczu i doprawiana solą do smaku. Te „chipsy” czy, jak kto woli, świńskie chrupki stanowią przekąskę do piwa. Przyznaję się, trochę podkręciłam atmosferę. Nie chodzi o taką skórę, z której wykonuje się siodła dla konia. Nie znam się na świńskiej anatomii, ale przypuszczam, że chodzi o tkankę podskórną. W każdym bądź razie na pewno nie są to Peppies Bekon! Po duńsku chipsy te nazywają się „flaeskesvaer”, podaję nazwę na wypadek, gdyby ktoś z Was będąc w Danii chciał spróbować tego „smakołyku”. Będziecie o jedno ciężkostrawne doświadczenie bogatsi 😉Duńskie przekąski do piwaSkandynawskie przekąskiPrzekąski do piwa



Brak komentarzy

Dodaj własny

Dodaj komentarz