Tivoli w Kopenhadze

Tivoli zimną nocą

Zwiedzając Kopenhagę wielką stratą byłoby pominięcie Ogrodów Tivoli, czyli najpopularniejszego w Skandynawii parku rozrywki. Bynajmniej nie mam tu na myśli wyłącznie fanów roller coaster’owych szaleństw, ale również osoby preferujące bardziej konwencjonalne zwiedzanie – naziemne. Dla nich właśnie przewidziany jest tańszy bilet, w który nie są wliczone przejazdy kolejkami i innymi atrakcjami. Ale dlaczego przekonuję do odwiedzenia kopenhaskiego wesołego miasteczka nawet parę wesołych …emerytów? Ponieważ w tym wyjątkowym w Skandynawii parku rozrywki panuje równie wyjątkowa atmosfera. Tivoli to drugie, co do wieku wesołe miasteczko na świecie, a w związku z tym wiele atrakcji, jakie oferuje, jest bardzo starych i potrafią zachwycić zwiedzających samym widokiem, bez konieczności ich próbowania.

Tivoli to nie jest zwykłe wesołe miasteczko. Wiele karuzeli, dekoracji, sklepów i innych atrakcji na terenie parku wykonana jest z wielkim kunsztem i dbałością o najdrobniejsze szczegóły. Wszystkie elementy utrzymane są w charakterystycznym, skandynawskim, baśniowym klimacie. Obejmuje to całościowy styl najrozmaitszych konstrukcji, ich kolorystyka oraz materiały, z jakich je wykonano. Dodatkowo zamierzeniem twórcy Tivoli było, aby park położony w sercu Kopenhagi nie tylko był baśniowy, ale wręcz orientalny i dlatego już od samego jego powstania na terenie Tivoli tworzono budynki niczym przeniesione z odległych krańców ziemi. Przykładowo wchodząc głównym wejściem nie sposób przeoczyć wielkiego pałacu w stylu indyjskim, a już kawałek dalej budynku na wzór chińskiej pagody. Oprócz tak wielu wizualnych atrakcji możemy w Tivoli cieszyć się również apetycznymi zapachami i smakiem tradycyjnych duńskich przysmaków i trunków.Tivoli nocąWesołe miasteczko KopenhagaTivoli otwarte jest wiosną i latem oraz w październiku i na przełomie grudnia i stycznia. Przyznam, że zimowa wycieczka do wesołego miasteczka to dość nietypowy pomysł, a właśnie na taki wpadłam. I co mogę o nim powiedzieć? Czy warto wybrać się do Tivoli zimą? Myślę, że jak najbardziej. Ale najpierw napiszę o minusach, abym mogła zakończyć pozytywnym akcentem. Zimą jest zimno. Tak wiem, nie jest to specjalnie odkrywcze, jednak może się wydawać, że będąc w ruchu jest ciepło. To także prawda, ale należy uwzględnić fakt, że do poszczególnych atrakcji są kolejki, czasem większe, czasem mniejsze, ale są. Poza tym, korzystając z danej atrakcji, nie możemy zaprzeczyć, że jesteśmy w ruchu, ale jednak …bez ruchu. Te czynniki sprawiają, że tylko najwytrwalsi będą wstanie skorzystać z wszystkich atrakcji i to dla nich ma sens kupowanie karnetu na wszystkie zjazdy.

Natomiast, jeśli chodzi o plusy to, kiedy dłuży nam się szara, deszczowa, pochmurna zima, szczególnie ta w Danii, w której śnieg nie jest częstym gościem, to wybranie się do nad wyraz kolorowego i wesołego Tivoli szybko poprawia samopoczucie. Mnóstwo kolorów, światełek oraz nastrojowa muzyka sprawia, że zimowa zabawa w Tivoli nie może się nie udać. Co więcej, w tym parku rozrywki znajdziemy również zadaszone atrakcje, w sam raz na mroźną pogodę. Moją ulubioną tego typy atrakcją jest „domek” Andersena, w którym poruszając się wagonikiem w kształcie skrzyni na skarby przemieszczamy się od jednej baśniowej scenerii do kolejnej, słuchając przy tym bajowych opowiadań. Pamiętajmy, aby kliknąć na wieczku kuferka przycisk z angielską flagą, inaczej zostaniemy brutalnie potraktowani baśniami Andersena w języku duńskim!

Tivoli Kopenhaga zimąBaśnie Andersena Tivoli



Brak komentarzy

Dodaj własny

Dodaj komentarz