IMG_5880

Jamaica no problem!

Kiedy wchodzę na nieznany ląd i zewsząd słyszę hasło „no problem!”, to chyba oczywiste jest, że główna myśl w mojej głowie to: „chyba będzie …problem”. A właśnie to zdanie z wielkim entuzjazmem jest wykrzykiwane przez Jamajczyków. Napis „Jamaica no problem” widnieje na pocztówkach, czapeczkach, koszulkach i innych gadżetach. A mimo to wraz z mężem zdecydowaliśmy się na zwiedzanie wyspy na własną rękę. Im więcej podróżujemy, tym mniej jesteśmy skłonni korzystać z rekomendowanych wycieczek fakultatywnych. Po pierwsze zwykle są one przynajmniej dwa razy droższe od wycieczek z tym samym, a przeważnie nawet lepszym, programem oferowanym przez lokalnych przewodników. Drugą sprawą jest, że wycieczki z konwencjonalnych źródeł są do bólu komercyjne. Totalnym hitem w tym temacie są miejsca typu „muzeum perfum” czy godzinny, przymusowy spacer po bublowni. Muszę wprowadzić to słowo, bo już na stałe wpisało się w słownik używanych przeze mnie słów. Oznacza stragan lub sklep z pamiątkami, rękodziełami i innymi …bublami. Stąd bublownia. Nie każda bublownia jest zła. O tym może kiedy indziej, bo rozgaduję się, a Jamajka czeka 😉

Ocho Rios wita!

Dużym plusem stolicy Jamajki jest dobra portowa infrastruktura, a to w przypadku rejsu oznacza więcej czasu na eksplorowanie wyspy, a mniej na powrót na statek. Samo Ocho Rios podobnie, jak George Town na Kajmanach potocznie mówiąc szału nie robi. Poza bublowniami w jamajskich kolorach, jakoś specjalnie jamajskością nie uderza. Zewsząd nie dobiega muzyka Boba Marley’a, po ulicach nie przemykają volkswageny t2 z kierowcami w dredach, nawet ludzie nie chodzą wyluzowani nucąc reggae, wyglądają raczej, jakby szli do pracy albo na zakupy. Okazuje się, że ludzie na całym świecie chodzą do pracy, szkoły, żenią się i umierają. Przy czym jedni żyją w bogatszym kraju inni w biedniejszym, jedni mają palmy i kokosy, inni mają… Danię. Na Jamajce byłam jeden dzień. Obraz jaki wytworzył mi się podczas tego krótkiego pobytu na wyspie to: bardzo skromne warunki bytowe, odczuwalne na każdym kroku, włączając w to desperacką chęć zarobienia na turystach oraz dorodną, soczystą i różnorodną roślinność wraz z cudownymi plażami i turkusową, czystą wodą.

Port w Ocho RiosPoczta Ocho Rios JamajkaWyspa JamajkaJamajka miastoOcho Rios JamajkaJamajka pamiątki

Wycieczka w głąb wyspy

Wynajęty przez nas kierowca obwiózł nas po północnej części wyspy, tak wykorzystując czas, abyśmy zobaczyli możliwie, jak najwięcej. Jego radość i entuzjam były zaraźliwe. Bardzo miło spędziliśmy razem czas. Nasz przewodnik miał fajną zabawę robiąc nam zagadki z tamtejszych przysmaków, a my świetnie się bawiliśmy odgadując znane i mniej znane smaki. Przykładowe z nich to: gałka muszkatołowa, świeża trzcina cukrowa, zielę angielskie czy trawa cytrynowa, swoją drogą przepyszna, jako napój i powszechnie stosowana na Jamajce na zasadzie herbaty.

Jamajka wycieczkaJamajka zwiedzanieWycieczka po JamajceRoślinność Jamajki

Skromna szkoła podstawowa w miejscowości o wdzięcznej nazwie Colgate :)

Szkoła na Jamajce

Gałka muszkatołowa rośnie w podobnej formie, jak orzech włoski.

Roślinność na Jamajce

Świeża pachnie bardzo aromatycznie…

Świeża gałka muszkatołowa

Wesoły kierowca-przewodnik dba o poszerzenie naszych horyzontów…

Ludność Jamajki

Dba również o swoich znajomych i ich przydrożne interesy 😉

Ludność tubylcza Jamajki

Przyjemna praca w cieniu palm…

Ludność tubylcza na Jamajce

Po pracy domek z pięknym widokiem…

Jamajka architektura

I czas na hobby 😉

Marihuana na Jamajce

Wodospad Dunn

Wodospad Dunn jest prawie, że punktem obowiązkowym jednodniowych wycieczek na Jamajce. Niestety te oferowane na statku były ograniczone do wodospadu i zjazdu bobslejem lub innych „amerykańskich” atrakcji. Nam zależało, żeby zobaczyć i wodospad i kawałek wyspy. Mieliśmy taką możliwość dzięki temu, że podróżowaliśmy z miejscowym przewodnikiem, który zaproponował nam alternawyne zwiedzanie sławnego wodospadu. Zamiast jechać do najpopularniejszej jego części, udaliśmy się w dużo mniej uczęszczane miejsce. Była to w zasadzie końcówka wodospadu, wpadająca wprost do morza. Nie była ona najbardziej imponującym pod względem wielkości fragmentem wodospadu. Jednak samo miejsce było niezwykle malownicze. Udało nam się w nim uchwycić w kadrze samą naturę bez natłoku turystów oraz zrobić sobie romatyczną sesję zdjęciową. Więc opcja, jak najbardziej godna polecenia :)

Wodopsad Dunn JamajkaWodospad Dunn WidokWodospad DunnWodospad Dunn widok na morzePrzyroda JamajkiNatura na JamajceJamajka Widoki

Plażowo w Ocho Rios

Ostatnim, ale nie mniej ważnym punktem programu było plażowanie. Plaża w Ocho Rios podzielona jest na dwa światy: jamajski i zachodni. Zdjęcia zamieszcam z części jamajskiej, jest bardziej urocza. Stare rybackie łodzie, atrakcyjnie porośnięta wodorostami opona, prowizoryczne restauracje z całkiem tutejszym jedzeniem, które mój mąż ocenia, jako bardzo dobre. Handlarze marihuany, handlarze gwizdających muszli, handlarze czapek i koralików. I druga plaża, zachodnia. Na której odpoczywaliśmy. Amerykańskie bary, drinki, ochrona na wejściu, gdzie biletem wstępu jest twarz. Muzyka, sklepy z cenami, łazienki z papierem toaletowym. Relaks.

Plaże JamajkiJamajskie plażePlaże przy Ocho RiosJamajskie sklepikiJamajskie plaże

Kąpiel Rastafarianina.

Rastafarianin na JamajcePlaża przy Ocho Rios na Jamajce

Kuchnia bardzo lokalna.

Jamajskie jedzenie

Fragment „amerykańskiej Jamajki”

Zabudowania JamajkiArchitektura na Jamajce



Brak komentarzy

Dodaj własny

Dodaj komentarz